Żmija zygzakowata

Potwór, nie człowiek

Wpis

środa, 21 marca 2012

Ksobność

'Złość może być bardzo adekwatna i pomocna. Tak jak każda inna emocja. Mówi nam o tym, co takiego dotkliwego dzieje się w naszym życiu, czego nam brakuje. Jeśli ktoś przestaje odczuwać złość, to znaczy, że staje się mało istotny dla siebie.'

 

,Złość może nam pokazać, że jakieś nasze potrzeby nie zostały spełnione. Te potrzeby mogą być różnego kalibru: od bardzo ważnych, związanych z poczuciem bezpieczeństwa, fizycznego czy bytowego, poprzez te związane z potrzebami emocjonalnymi w relacji - np. żeby dostawać zainteresowanie, szacunek, miłość, do drobniejszych - np. takich, że ruch uliczny nie odbywa się tak płynnie, jakbym chciał, zwłaszcza kiedy się spieszę albo że winda nie nadjeżdża dość szybko, kiedy czekam na nią z ciężkimi siatkami wżynającymi się w palce.'

 

'Ciągły znaczący brak staje się takim stylem życia w złości.'



'Jeśli uda nam się połączyć uczucie złości z przyczyną, która je wywołała, dociec, co takiego dotkliwego dzieje się w życiu, czego nam brakuje, to już jest bardzo wiele. Można wtedy się dalej zastanawiać - czy sam będę próbował sobie pomóc, czy zwrócę się o pomoc do kogoś innego, jak mogę to zmienić, itd.?'

Te uwarunkowania charakteru można ująć w kilku kryteriach. Takie osoby bardziej postrzegają fragmenty rzeczywistości niż jeden, wieloaspektowy obraz i na podstawie tego jednego fragmentu wyciągają wnioski co do całokształtu, np. w danym momencie partner robi coś nieprzyjemnego i od tej chwili zaczyna być postrzegany jako zły partner. Wszystko dobre, co zrobił do tej pory zostaje przekreślone. Takie osoby mają duże tendencje do uogólnień i takich czarno - białych wniosków.

Kolejnym aspektem jest łatwość w myśleniu, że to co się dzieje naokoło jest jakoś związane ze mną. Nawet w banalnej sytuacji, jak ta na ulicy, np.: "on MI zajechał drogę, ja się spieszę, a on ma to gdzieś i MI utrudnia jazdę!". Taka postawa wynika z przekonania, że każda osoba jest w jakiejś relacji ze mną i to, co robi, robi w kontekście moich potrzeb. To się określa jako ksobność.

Ostatni istotny aspekt, to jest niedostrzeganie własnej destrukcyjności. Takie osoby mają przekonanie, że one tylko się bronią, a nie widzą, że same są jakieś okrutne, napastliwe, dewaluujące. Same czują się tylko zaatakowane, niesprawiedliwie krzywdzone i nie są w stanie pomyśleć, że brutalnie atakują, kiedy uważają, że tylko się bronią. I swoją reakcję uważają w danym momencie - bo później może przyjść trochę inna refleksja - za w pełni usprawiedliwioną moralnie.

I to też jest bardzo ważne, z dwóch powodów, bo po pierwsze - stawia taką osobę na pozycji, w której nie może ona poczuć się silna. Nie uświadamiając sobie własnej niszczącej mocy, taka osoba ciągle jest na pozycji przegranego, subiektywnie czuje się jak ofiara, chociaż może być bardzo nieprzyjemna w kontakcie. Po drugie - to bardzo utrudnia wprowadzenie zmiany, bo zmiany oczekuje się na zewnątrz: "niech oni przestaną mnie niszczyć", "niech oni przestaną mnie atakować, to będzie dobrze".'

 

Oto ja...

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
zmija_zygzakowata81
Czas publikacji:
środa, 21 marca 2012 17:04